Czy trycholog jest lekarzem?

Trycholog nie jest lekarzem, natomiast nie każdy dermatolog pasjonuje się tematem włosów.

Jestem trychologiem - nieoficjalnie klinicznym.
Moją rolą jest identyfikacja przyczyn problemów z włosami i pomoc w podjęciu właściwych decyzji.

Trycholog to "specjalista":
  • po studiach kosmetologicznych, ze specjalizacją - Trychologia
  • lub po ukończeniu kursu trychologicznego
Dodatkowo, istnieje potoczne określenie "trycholog medyczny".
To lekarz - przeważnie dermatolog lub endokrynolog.

Obszary szczególnego zainteresowania trychologa medycznego:
  • diagnozowanie przyczyn wypadania włosów
  • leczenie chorób skóry głowy

W dermatologii nie istnieje specjalizacja o nazwie "trychologia".

Włosy, tak jak paznokcie, to tzw. przydatki, produkowane przez skórę - więc każdy dermatolog powinien "znać się na włosach".

Łysienie androgenowe jest postrzegane jako trudny w leczeniu defekt kosmetyczny, z nieuniknionym, smutnym zakończeniem.

Defekt, który umożliwia w miarę normalne funkcjonowanie, dlatego lekarze wolą zajmować się "poważniejszymi" chorobami.

Ewentualnie, lekarze w ciemno przepisują Finasteryd z Minoxidilem, bez wyjaśnienia pacjentowi mechanizmu działania tych leków.

Wprowadzając na raz oba leki - nie dowiemy się, czy oba działają. Jeśli nie chcemy stracić efektów, leki trzeba stosować ciągle.

Załóżmy, że pacjent stosuje Finasteryd i Minoxidil przez 15 lat, ponieważ boi się odstawić jeden lek - skąd ma wiedzieć, który działa?

Zero logiki w długofalowej strategii.

Lekarzom brakuje czasu - na czytanie anglojęzycznych badań naukowych, śledzenie nowinek i edukację pacjentów.

Brakuje wiedzy o działaniu leków - optymalna dawka, minimalizacja skutków ubocznych, leczenie hybrydowe.

Większość trychologów nie może wypisać recepty, więc oferują zabiegi stymulujące wzrost włosów.

Możemy liczyć na poprawę wyglądu włosów - na krótką metę.

W dłuższej perspektywie - optymalne rezultaty daje współpraca z dobrymi lekarzami i zaadresowanie przyczyn utraty włosów.

Maskując przyczynę problemu stymulatorami, wpadamy w spiralę niekończącej się ilości zabiegów.

Łysienie jest jak wiadro z wodą, które na dnie ma dziurę.

Stymulowanie wzrostu włosów to dolewanie wody.

Wraz z wiekiem dziura powiększa się coraz szybciej - nie nadążymy z dolewaniem.

Natomiast działanie na przyczynę łysienia (np. blokowanie DHT) to próba zalepienia tej dziury.

Dopiero po ustabilizowaniu wycieku powinniśmy uzupełniać braki - stymulatorami albo przeszczepem włosów.

Oprócz niefortunnie wylosowanych genów, włosy obrazują też stan zdrowia całego organizmu.